Wydarzenia

brak nowych wydarzeń

Galeria

 

Eutanazja: kto ma rację?

Źródło: Tłum. i oprac. Anna Różycka-Jarmolińska na podstawie www.mercatornet.com
Dodano: 13.04.2017, przez: Krzysztof Szymoniak

Margaret Somerville, profesor bioetyki na wydziale medycznym Uniwersytetu Notre Dame w Australii w swoim artykule na temat eutanazji przedstawiła racje obydwu stron debaty dotyczącej argumentów za i przeciw przedwczesnego zakończenia życia.

Stanowisko pro-eutanatyczne jest łatwe do zdefiniowania. Dotyczy ono skierowania uwagi na terminalnie chorych pacjentów, którzy w oświadczeniu woli, odwołując się do szacunku dla autonomii i samostanowienia oraz godności, wyrażają zgodę na eutanazję w określonym momencie choroby.

Z kolei argumentacja przeciwników eutanazji jest bardziej złożona, ponieważ wymaga usytuowania problemu w szerszym kontekście, odnoszącym się nie tylko do sytuacji w danej chwili, ale i przyszłości, a także ochrony człowieka.

Według profesor Somerville eutanazja uwidacznia kwestię dwóch wartości: szacunku dla autonomii – promowanego przez zwolenników eutanazji i szacunku do życia – promowanego przez jej przeciwników. W swojej argumentacji zwolennicy eutanazji odnoszą się do przykładów tzw. „złej śmierci naturalnej” opartej na cierpieniu, a eutanazję określają jako życzliwą przysługę, natomiast jej zakaz jako okrucieństwo. Z kolei przeciwnicy eutanazji pokazują przykłady „dobrej śmieci naturalnej” w otoczeniu bliskich, w poczuciu dobrze przeżytego życia. W swoim rozważaniu Somerville wyraźnie zaznacza, że nie można określać naturalnej śmierci mianem dobrej czy złej. Należy raczej mówić o procesie umierania jako dobrym lub złym, zależnie o rodzaju opieki medycznej, psychologicznej czy duchowej, jaką możemy zaoferować osobie umierającej.

Profesor Somerville podkreśla, że w przypadku dyskusji o eutanazji należy mieć na uwadze ryzyko i krzywdę, jaką może ona przynieść osobom w nią zaangażowanym. Pacjenci terminalni nie chcą być ciężarem dla swoich bliskich. Niejednokrotnie obawiają się oni samotności czy pobytu w domu opieki. Zdarzają się przypadki przejmowania przez bliskich chorego prawa do stanowienia o jego przyszłości, co może prowadzić do nadużyć. Coraz częściej wskazuje się także na traumę, przez jaką przechodzą lekarze przeprowadzający eutanazję. W Kanadzie kilku z nich poprosiło o wykreślenie z listy uprawnionych do jej dokonywania.

Działaniem, które poniekąd ułatwia propagowanie eutanazji, jest tzw. zjawisko uniewrażliwienia. Jak to określa Somerville, „nałożenie białego fartucha lekarskiego” na eutanazję pozwala sądzić, że ma ona wartość etyczną. Język stosowany przez zwolenników eutanazji jest pełen eufemizmów. Wszędzie można usłyszeć, że zakończenie życia na życzenie jest działaniem dla dobra cierpiącego pacjenta.

W podsumowaniu swoich rozważań profesor Somerville przypomina, że lekarze są kształceni, aby leczyć i chronić życie, a nie intencjonalnie je zakańczać. Każda poczytalna osoba posiada instynkt sprzeciwiający się zabijaniu drugiego człowieka. Zasada jest prosta: należy likwidować ból, a nie człowieka, który cierpi z powodu bólu.